„Nie dotykaj mojej twarzy, Bartek” — historia o wąsiku, wstydzie i tym, jak w Polsce kobieta ma być zawsze „zrobiona”
Wpadłam w łazience na własnym odbiciu i na jego spojrzeniu, które mówiło więcej niż słowa: że coś jest „nie tak”. Przez jeden drobiazg nad górną wargą rozpadła mi się pewność siebie, a potem zaczęły pękać też relacje w domu i w pracy, bo wszyscy mieli opinię o moim wyglądzie. Opowiadam, jak z wąsika zrobił się temat o godności, presji i o tym, czy w ogóle wolno nam być „naturalne” bez tłumaczenia się światu.