Wyrzucili mnie z własnego domu. Zamarzałem na ławce pod Olsztynem, gdy czyjaś dłoń dotknęła mojej twarzy
Siedziałem na zmrożonej ławce pod Olsztynem, wyrzucony przez własnego syna i synową, i czułem, że noc mnie dojeżdża. Kiedy byłem już prawie pewien, że zasnę na zawsze, czyjaś ciepła dłoń dotknęła mojej twarzy. To spotkanie zmusiło mnie do wyboru: milczeć ze wstydu i „nie robić wstydu rodzinie”, czy wreszcie zawalczyć o siebie.