Dom węży: sprzedałam wszystko, żeby zacząć od nowa, a pierwszej nocy usłyszałam syczenie pod podłogą
Wprowadziłam się do taniego domu na wsi, uciekając przed samotnością po śmierci męża, i już pierwszej nocy zrozumiałam, że nie jestem tam sama. Między strachem, plotkami we wsi i presją, żebym „nie robiła wstydu”, próbowałam walczyć o swoje miejsce, ale natura okazała się silniejsza niż mój upór. W końcu odpuściłam, bo czasem największą odwagą nie jest zostać, tylko umieć odejść i znaleźć dom w sobie.