Wyrzucona na mróz: Moja nocna ucieczka z piekła rodzinnego
Zaczęło się od krzyku i trzasku drzwi – nagle znalazłam się na mrozie, w cienkim nocnym stroju, upokorzona przez własnego męża i jego matkę. Przez lata bałam się prosić o pomoc, aż tej nocy, zziębnięta i zrozpaczona, zadzwoniłam pod numer, którego miałam nigdy nie użyć. Ta jedna decyzja odmieniła wszystko – i dziś wiem, że nawet w najciemniejszą noc można znaleźć światełko nadziei.