„Syn prosi, żebym oddała mu moje mieszkanie. Żebym się ścisnęła, a oni mieli więcej miejsca”: Ale to jest mój dom. To jedyne miejsce, gdzie czuję się bezpieczna
Mam 65 lat i stoję przed wyborem, który rozdziera mi serce: oddać synowi moje mieszkanie, czy walczyć o swój azyl. Każdy kąt tego domu to kawałek mojego życia, a rodzinna presja sprawia, że czuję się rozdarta między miłością do bliskich a własnymi potrzebami. Czy mam prawo postawić siebie na pierwszym miejscu?