Syn z żoną wprowadzili się do mojego mieszkania: W dwupokojowym lokalu nagle zabrakło miejsca nawet dla mnie
Opowiadam o tym, jak po śmierci męża zaczęłam żyć sama, aż pewnego dnia mój syn z żoną poprosili o schronienie. Zgodziłam się bez wahania, ale szybko okazało się, że nawet w dwupokojowym mieszkaniu można poczuć się jak intruz. Ta historia to zapis moich emocji, konfliktów i pytań o granice poświęcenia dla rodziny.